Euro Handball Poland 2014

GRUPA M2: Węgrzy niepokonani

Bez niespodzianki zakończyło się ostatnie dzisiejsze spotkanie w Gdynia Arena. Węgrzy pokonali Polskę 26:33. To było kolejne świetne zwycięstwo i póki co nie przegrali oni jeszcze żadnego meczu. 

RELACJA:

Węgrzy przed meczem z Polską mieli już zapewniony udział w najlepszej czwórce turnieju. Do zawodów przystąpili bardzo rozluźnieni. Już w holu prowadzącym na boisko okrzykami próbowali zdeprymować rywali. Polacy rozpoczęli od bardzo efektownej akcji. Miłosz Bekisz podał z lewego skrzydła nad pole bramkowe. Piłkę w powietrzy przechwycił Maciej  Majdziński, który bez problemów trafił do siatki. Kolejne akcje Biało-czerwonych też były skuteczne. Trzy rzuty trzy bramki, a czwartego gola z karnego dodał Borys Brukwicki. To było najlepsze pierwsze pięć minut Polaków w turnieju (4:1). Rywale jednak szybko doprowadzili do remisu.

Pecha miał dobrze grający Tomasz Pietruszko, który podkręcił staw skokowy i na dłuższy czas, kulejąc opuścił boisko. Naszym zawodnikom nie brakowało animuszu. Wymienność pozycji też przysparzała sporo problemów Madziarom. Inna sprawa, ze rywale do boju nie wypuścili wszystkich najlepszych zawodników. Długo z pozycji ławki drużyny spotkanie obserwował chociażby leworęczny Donat Bartok (wszedł na boisku dopiero w 25 min.).

Postawa podopiecznych na tyle poirytowała trenera Janosza Gyurka, że już w 13 min (6:8) poprosił o przerwę na żądanie.  Minuty upływały, ale dalej utrzymywało się skromne prowadzenie gospodarzy mistrzostw. Pech nie odstępował naszych obrotowych. Michał Wypych po starciu z węgierską defensywą musiał skorzystać z pomocy naszego sztabu medycznego. Madziarów na pierwsze prowadzenie (10:9) w spotkaniu wyprowadził Matyas Gyori. Do polskiej bramki wszedł Daniel Szot. Dobrą skuteczność przy rzutach z 7 metrów zachował Brukwicki, który nie pomylił się przy czterech próbach. Tymczasem prowadzenie przeszło na stronę Węgrów. I to oni mieli więcej powodów do zadowolenia po pierwszej części gry.

Po przerwie rywale szybko zdobyli trzy gole i stopniowo zaczęli kontrolować przebieg meczu. Polscy kibice na pierwsze trafienie zespołu gospodarzy musieli trochę poczekać. Biało-czerwoni uzyskali je grając w osłabieniu. Mankamentem naszej drużyny była duża liczba nałożonych kar.  W 39 min wykluczeniem z gry byli zagrożeni Pietruszko i Bekisz. Węgry w tym momencie prowadzili już 22:16. W naszych szeregach dobrze na prawym skrzydle radził sobie Arkadiusz Moryto, który systematycznie przechytrzał bramkarza Imre Pasztora. Po trzecim z rzędu trafieniu Richarda Nemesa Madziarzy w 50 min objęli prowadzenie 28:19. Polski zespół rozegrał przyzwoitego spotkanie, ale było to za mało, aby pokonać Węgrów. Dla zespołu trenera Gyurka była to już piąta wygrana w turnieju.

EURO 18 POLSKA - WEGRY

WYPOWIEDZI:

Rafał Kuptel, Polska, trener: Gratuluję Węgrom wygranej, byli oni dziś lepszym zespołem. Moim zdaniem grają najlepiej z wszystkich drużyn, które rozgrywały swoje mecze w Gdyni. Życzę im, żeby doszli do finału i zdobyli złoty medal. Zawsze dużo fajniej jest spotkać na swojej drodze przyszłego mistrza. Co do naszej gry to wydaje mi sie, że jakbyśmy tak podeszli do spotkania wczoraj, głównie mentalnie to być może ten mecz z Francją całkiem inaczej by wyglądał. Wiem, że przegraliśmy dzisiaj, ale jestem zadowolony, bo w naszym zespole była dziś walka, dobra obrona i kilka fajnych akcji w ataku.

Arkadiusz Moryto, Polska, zawodnik: Przegraliśmy ten mecz, ale uważam ze to był to jeden z naszych lepszych występów. Wczoraj wieczorem dużo rozmawialiśmy o tym co robimy źle, jakie mamy do siebie pretensje. Ustaliliśmy co niedobre funkcjonuje w obronie, wprowadziliśmy nowe rzeczy do ataku i to był to dla nas dobry mecz.

Janos Gyurka, Węgry, trener: Dla nas to spotkanie nie było mocno ważne, jeżeli chodzi o wynik, ale oczywiście miało swoją wartość sportową. Nasz zespół miał trochę problemów aż do czterdziestej minuty tego meczu. Popełniliśmy wiele błędów technicznych, co jest dla nas nietypowe podczas tego turnieju. Później wszystko zaczęło nam się układać i wróciliśmy na swój normalny poziom. Jak wspomniałem mecz ten nie był dla nas mocno ważny, celem było zagrać jak najlepiej jak możemy. Chcieliśmy dać szanse zawodnikom, którzy nie mieli ich wcześniej. Było to głownie dla naszej atmosfery wokół zespołu, która jest naprawdę niesamowita oraz aby dać graczom trochę pewności siebie. Bardzo podobał nam się ten mecz.

Adam Juhasz, Węgry, zawodnik: Przygotowywaliśmy się do tego meczu jak do każdego poprzedniego. Podeszliśmy do tego spotkania z dużym respektem dla Polaków. Chcieliśmy pokazać dobrą piłkę ręczną, ale zaczęliśmy zbyt nerwowo. Później nasza obrona zaczęła pracować i udało nam się wygrać.

EURO 18 POLSKA - WEGRY

POLSKA – WĘGRY 26:33 (10:13)

Polska: Szot, Skrzyniarz – Wypych, Kowalczyk 1, Pietruszko, Mrozowicz 2, Janikowski, Kawka 1, Rolka 1, Majdziński 4, Cichocki 1, Brukwicki 4, Skibiński, Moryto 7, Bekisz 1, Mastalerz 4.
MVP: Arkadiusz Moryto
Karne: 6/7.
Kary: 
8x2min. (Pietruszko, Bekisz – 2×2 min.; Mrozowicz, Janikowski, Kawka, Rolka).

Węgry: Pasztor, Rozsavolgyi – Bartok 4, Deak 1, Fekete 1, Fuzi 6, Gabor, Gyori 4, Juhasz 7, Ligetvari, Mikita 1, Nemes 4, Schmid, Szilagyi 2, Urban 1, Varju 1.
MVP: Adam Juhasz
Karne: 2/2.
Kary: 6×2 min. (Varju – 2×2 min.; Daek, Szilagyi, Gabor, Gyori).

Sędziowie: Simone Zendali oraz Stefano Riello (Włochy)
Delegat: Valerijs Jaskins (Litwa)
Obserwator: Pablo Permuy (Hiszpania)

TABELA GRUPY M2
P
M
Z
R
P
B
+/-
Pkt
1 Węgry Węgry 3 3 0 0 97:72 +25 6
2 Francja Francja 3 1 1 1 90:82 +8 3
3 Niemcy Niemcy 3 1 1 1 81:82 -1 3
4 Polska Polska 3 0 0 3 66:98 -32 0